Dojrzewanie, ujęcie trzecie. Łukasz Grzegorzek o pokoleniu trzydziestolatków

„Kamper”, reż. Łukasz Grzegorzek
„Kamper”, reż. Łukasz Grzegorzek M2 FILMS
Czy współczesne kino polskie dostrzega znaki szczególne pokolenia? A może pokoleń już nie ma – wymarły w niszach indywidualizmu, z braku chęci identyfikacji i odmiennych doświadczeń, lub nie są atrakcyjne dla autorów kina? Współczesny pejzaż osobowości polskiego kina nie cierpi za miliony, raczej próbuje przetrwać w meandrach rzeczywistości. A może próba „utrzymania się na powierzchni” jest znakiem szczególnym i cechą reprezentatywną pokolenia portretowanego przez twórców ostatnich kilkunastu lat? Pokoleniowość, która była kluczem do przeżycia kina lat 50., nie była dla twórców decyzją, raczej potrzebą świadectwa wspólnego doświadczenia. To ostatnie stało się również spoiwem dla wypowiedzi autorów w latach 70., którzy eksponując cynizm i oportunizm, w zderzeniu z młodymi idealistami pokazali reguły gry rozkładającego się systemu.

Wojna i życie w mniej lub bardziej burzliwych momentach PRL-u stanowiły dla wielu twórców nie tyle pretekst do wypowiedzi artystycznej, co chęć nawiązania dialogu z widzem i poczucia wspólnoty – swoistego doświadczenia pokoleniowego. Znaki szczególne są tu wyjątkowo wyraźne i czytelne. Po roku 1989 trudniej dostrzec regularny kształt pokolenia, znaleźć punkt odniesienia, bowiem jest to raczej gęsto utkana sieć odniesień o nieregularnych brzegach. Nie oznacza to jednak, że ta wielość kontekstów jest zjawiskiem mniej atrakcyjnym, wręcz przeciwnie. Publicystyczne ogólniki – jak Pokolenie JP2, Pokolenie 1200, Generacja NIC – stanowią zaledwie przyczynek do bardziej uważnych poszukiwań, dedykowane są widzom, którzy w nieoczywistych i otwartych portretach dostrzegają znaki szczególne swojego pokolenia.

Bohaterowie polskiego kina ostatnich lat to reprezentanci wygranych i przegranych czasu transformacji, beneficjenci amerykańskiego snu made in Poland i ci, którzy nie załapali się na łatwy sukces. Płynący z nurtem, bezrefleksyjni i ci, którzy nieustannie kontestują, zadają pytania – niegotowi na dojrzałość i schemat. Pokolenie stracone i pokolenie wygrane. Indywidualiści odrzucający identyfikację pokoleniową i ci, którzy marzą o wspólnym doświadczeniu, tęskniący za byciem częścią „czegoś ważnego”. Pokolenie hardkor i pokolenie disko. Bohaterowie zanurzeni w nostalgii za wspólnotą i ci, którzy tworzą ją na nowo w relacjach zapośredniczonych przez ekran. Jak w tym gąszczu odnajdują się twórcy, czy dostrzegają znaki szczególne kolejnych generacji? Czy kino pokoleniowe to dzisiaj głos, wielogłos, a może wymowna cisza?

Niebawem się przekonamy. Pokoleniowe milczenie tym razem przerywa Łukasz Grzegorzek. Swoim debiutem „Kamper” próbuje sportretować generację dzisiejszych trzydziestolatków rozpiętych między powinnością a przyjemnością, dojrzałością a permanentną młodością, poczuciem bezpieczeństwa a beztroską, zobowiązaniem a wolnością. „Kamper” to szczery i bezkompromisowy film o trzydziestolatkach zrealizowany przez trzydziestolatków – deklarują twórcy obrazu. Bycie częścią wspólnoty angażuje, wiąże emocjonalnie i nie pozwala na przyjęcie bezpiecznej pozycji obserwatora. Twórcy podjęli to ryzyko. Mimo większej czujności i uwrażliwienia na subtelności niedostrzegane przez obserwatorów „zewnętrznych”, reprezentujących inną generację, pozycja odśrodkowa (przypominająca uczestnika, który kamerą z ręki na nerwie łapie szczerość drgań, paletę lęków i niepewności) jest skokiem na głęboką wodę, któremu kibicuję.

„Kamper” to studium związku, który dochodzi do ściany. Co zrobić, gdy kończy się zabawa i pojawia pytanie: co dalej? Co zrobić, gdy dojrzałość dopada bez wzajemności? Ona potrzebuje pewności, on nie czuje potrzeby robienia kroku w dorosłość. Mniej lub bardziej satysfakcjonujące „życie w poczekalni”, które coraz częściej jest wyciągane przy okazji rozmów o pokoleniu współczesnych trzydziestolatków, może stać się ważnym krokiem do filmowej identyfikacji i poczucia wspólnoty. Czy tak się stanie? Sprawdzimy w kinie już 13 maja.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...